18.02.2013

Michael Kors

Każdy kocha co innego. Tak się składa, że ja kocham buty, a ostatnio coraz bardziej kocham torebki. O ile z butami można trochę zaszaleć, o tyle torebki według mnie powinny być zrównoważone, głównie jeśli chodzi o krój. Nie lubię przesady. W tej części garderoby jestem jednak minimalistką. Odpadają tutaj wszelkie błyskotki, napisy, przypinki i inne tandety. Aktualnie sklepy są przepełnione akcesoriami, które totalnie nie są w moim guście, dlatego tak trudno znaleźć mi porządną, prostą torebkę. Ta wymarzona musi być przede wszystkim zapinana - wolę nie kusić autobusowych złodziejaszków. Powinna być także pakowna, a w środku musi posiadać kieszonki bądź przypinkę na klucze czy portfel. Wszystkie moje kryteria spełniają torby od Michaela Korsa. Dla jednych ideałem są torebki LV, dla innych Prady, a dla mnie to właśnie Michael Kors jest w tej kwestii mistrzem. Wybrałam na bloga te, które najbardziej są w moim guście. Jeśli miałabym kupować, to rozpoczęłabym kolekcjonowanie MK od modelu Jet Set, Hamilton (taka klasyka) oraz Selma. Ich ceny rozpoczynają się od ok. 900 zł, więc chyba zacznę oszczędzać! :)
A jaki jest dla Was ideał torebki? :)


5.02.2013

Inspiring people - Carlotta Oddi

W moim modowym świecie istnieje wiele inspiracji. Jednak jest kilka osób, których styl uwielbiam nad życie. Dlatego też postanowiłam się podzielić z Wami tymi inspirującymi mnie postaciami. Dlatego też rozpoczynam tym postem serię "Inspiring people". 
Jako pierwszą przedstawiam asystentkę Anny Dello Russo - Carlottę Oddi. Uwielbiam ją za prostotę stylizacji, elegancki i za razem dziewczęcy zmysł. Dla mnie wszystkie jej zestawienia są idealne!























10.01.2013

Zumba, pilates, a może Ewa?

Na Nowy Rok każda z nas układa sobie w głowie pewne postanowienia i zamierza się ich trzymać. U mnie zazwyczaj z tym drugim jest problem. Wiecznie znajduję wymówkę, aby te moje umyślone rzeczy odstawić w kąt. Brak czasu, choroba, nauka... W końcu przychodzi koniec roku – czas podsumowań, wtedy stwierdzam, że kolejny raz nie zrealizowałam żadnego z moich postanowień. No ale tym razem, w grudniu obiecałam sobie, że w końcu zapiszę się na zumbę. Przecież tyle znajomych tak zachwala tę „dyscyplinę”, a ja od kilku miesięcy tylko sobie obiecuję i obiecuję. Doszło nawet do tego, że mam w rodzinie instruktorkę zumby. Tylko jest jeden problem. Nikt nie potrafi mnie na tyle zarazić tym tańco-aerobikiem, żebym w końcu się sprężyła i zadbała o swój ruch. Odkąd skończyłam treningi pływackie, ruch jakoś przestał mi być potrzebny do szczęścia. Wtem z pomocą, końcem roku, całkiem niespodziewanie przyszła Ewa. Znacie Ewę Chodakowską?

źródło: www.ewachodakowska.pl

To właśnie na jej facebook'owy profil trafiłam całkiem przypadkiem, zaczęłam go śledzić i obserwować przemiany kolejnych kobiet. Sama Ewa totalnie poraziła mnie swoją pasją jaką jest ruch, a także swoim optymizmem. To kobieta, która swoim podejściem do ćwiczeń, potrafi zmobilizować do nich każdego! W ciągu swojej długoletniej praktyki jako trener osobisty, Ewa wypracowała trzy konkretne zestawy ćwiczeń, które mają na celu przede wszystkim wysmuklenie sylwetki (Skalpel, Killer, Turbo). 




To dla mnie idealna opcja, z tego względu, że nie potrzebuję chudnąć nie wiadomo ile, ale tylko poprawić swoją postawę. Póki co, miałam okazję dwa razy przetestować Skalpel (później moje zapalenie gardła niestety nie pozwoliło mi na kontynuację) i myślę, że już mogę nieco powiedzieć na temat magicznego działania ćwiczeń z Ewą. Dla kogoś, kto długo nie uprawiał żadnego sportu, ćwiczenia są bardzo męczące, ale tak jak sama trenerka powtarza, wprawiają w dobry nastrój. Człowiek od razu czuje się zupełnie inaczej – lepiej, mimo że zmęczenie jest ogromne. Mam nadzieję, że już niedługo moja choroba ustąpi i będę mogła wrócić do treningów. Najważniejsze, aby racjonalnie się odżywiać (mniej znaczy więcej, jedz mniej, ale częściej!) i być systematycznym w treningach. U mnie kuleją śniadania, często ich po prostu nie jem, a to przecież podstawa dnia. Kolejna rzecz do zmiany! :) 







Jestem totalnie oczarowana pasją Ewy, jej zestawami treningowymi i niesamowitym ich działaniem, dlatego tylko czekam aż ustąpi choroba i biorę się za kolejne ćwiczenia! Już nie mogę się doczekać! :) Pamiętajcie: „PIĘKNE CIAŁO TO STAN UMYSŁU”! 
Tutaj znajdziecie darmowy program szkoleniowy Ewy, tutaj jej kanał na YouTube, a tutaj jej profil na Facebook'u. Z pewnością, w kolejnych postach zdam relację z przebiegu moich treningów :) A jeśli Ty chcesz przyłączyć się do treningów z Ewą i podzielić się swoimi wrażeniami z innymi Ewoholikami, zapraszam do tego wydarzenia na Facebook'u.

Buziaki!